Opis
Jeszcze się tam żagiel bieli… i choć nie spędzę całych nocy na czekaniu na tego jedynego, nie zaniedbam swoich morskich ciągot. Żegluję przez dni szare jak Kołobrzegu piach, ale nie zapominam języka w gębie! Bo jutro to może być Hamburg, a może Amsterdam, czy Sztokholm, kto wie gdzie skończy się ten rejs. Siedzę grzecznie, nieruchomo, ale w środku faluję i burzę się na myśl, że będę musiała tu zostać choć przez jedną niepotrzebną chwilę. Hej marynarzu! Jeśli masz ochotę zabrać się ze mną, pamiętaj, że będzie to wymagająca podróż i jeśli nie jesteś gotowy zjeść beczki soli, lepiej nie podpływaj za blisko. Ale jeśli jesteś człowiekiem wytrwałym i dzielnym, zapraszam cię na pokład, może się na coś przydasz…